Przy laserze najwięcej sporów bierze się z przebarwień — a te niemal zawsze wiążą się z fototypem skóry i opalaniem przed zabiegiem. Dokument, który tego nie odnotowuje, nie broni gabinetu.
Co taki dokument musi zawierać
Rodzaj zabiegu i urządzenia oraz obszar — przy laserze to one decydują o ryzyku.
Określony fototyp skóry w skali Fitzpatricka (I–VI) — zapisany, a nie oceniony „na oko” bez śladu.
Pytanie o opalanie i solarium w ostatnich dwóch tygodniach oraz o planowany wyjazd po zabiegu.
Pytanie o leki i zioła światłouczulające (m.in. izotretynoina, niektóre antybiotyki, dziurawiec) i o nawracającą opryszczkę.
Wymienione ryzyka: oparzenie, pęcherze, strupy, przebarwienia i odbarwienia, rzadko blizna.
Wyraźne pouczenie o ochronie przeciwsłonecznej przed zabiegiem i po nim.
Oznaczenie gabinetu i osoby wykonującej zabieg — bez tego nie wiadomo, kto udzielił informacji.
Datę i czytelny podpis klientki, złożony PRZED zabiegiem, nie po nim.
Informację o przetwarzaniu danych osobowych (art. 13 RODO) — najczęściej brakujący element całego dokumentu.
Najczęstsze błędy
Jeden druk na wszystkie rodzaje lasera. Depilacja i laser frakcyjny to inne ryzyko i inne zalecenia — dlatego mają osobne wzory, a ten jest na pozostałe zabiegi laserowe.
Brak zapisu parametrów zabiegu. Sama zgoda nie zastępuje karty zabiegowej — potrzebne są obie.
Ministerstwo Zdrowia w komunikacie z 30 stycznia 2026 r. uznało ten zabieg za świadczenie zdrowotne zastrzeżone dla lekarzy. Komunikat nie jest przepisem prawa, ale warto go znać przed wprowadzeniem zabiegu do oferty i sprawdzić, czy obejmuje go ubezpieczenie gabinetu. Wzór zawiera pole na dane osoby wykonującej zabieg.
W Gabinea klientka podpisuje tę zgodę palcem na tablecie, a dokument sam trafia do jej kartoteki — razem z wywiadem, zdjęciami i historią zabiegów. Wzór możesz oczywiście dalej drukować za darmo.